Postprodukcja

Postropdukcja to dla laików etap produkcji filmu dosyć niezrozumiały, a tym samym wydający się mniej ważnym od pisania scenariusza czy reżyserowania filmu. Jest tak po części dlatego, że ten etap produkowania filmu nie jest dostępny oczom postronnych obserwatorów (w przeciwieństwie na przykład do nagrywania scen filmu, bo jeśli dzieje się to w plenerze, można być tego zwyczajnie świadkiem, a zresztą do prasy i telewizji dostaje się wiele przecieków z tego etapu produkcji filmu). Tymczasem techniczna strona postrodukcji jest mniej zjawiskowa i często bardziej skomplikowana. To, że trzeba napisać scenariusz wydaje się łatwe oczywiste. Natomiast w skład postrodukcji wchodzi szereg działań, często związanych ze stroną techniczna. Do elementów postrodukcji należy zaliczyć oczywiście montaż. To łączenie (a można go wykonywać na przeróżne sposoby) poszczególnych scen, ujęć, kadrów. To właśnie montaż tworzy dynamikę i klimat filmu. Poza tym postprodukcja to tworzenie wszystkich elementy filmu związanych z dźwiękiem. Tworzy się efekty wizualne (jeśli film takich wymaga) oraz właśnie dźwiękowe (których nie nagrano w rzeczywistości). Wybiera się także duble, dodaje napisy – reasumując – łączy się wszystkie elementy filmu w całość. Postropdukcja wymaga często udziału samego reżysera. To on ma duży pływ na ostateczny kształt filmu. Dlatego poza zajęciami na planie, pracą z operatorami i aktorami, współpracuje on także z między innymi montażystami w postprodukcji. Czasem jest inaczej – wysokiej klasy montażyści nie lubią, gdy ktoś „wtrąca się:” w ich część pracy nad filmem lub układy na linii reżyser – montażysta są na tyle dobre, że wzajemnie ufają oni sobie i swojemu profesjonalizmowi. Warto zauważyć, ze współcześnie, ze względu na sposób tworzenia filmów oraz na przykład ilość efektów specjalnych, postprodukcja trwa dłużej niż praca na planie, czyli nakręcanie poszczególnych scen do filmu. Znawcy kina wiedzą, że postprodukcja jest równie istotna, co niedoceniana przez masowego odbiorcę. Faktycznie – siedzenie przed komputerem wydaje się mało spektakularne. To praca żmudna i dla zwykłego widza zbyt nudna, by mógł i chciał się tym interesować. Jednak film bez postrodukcji nie istniał nigdy (lub może prawie nigdy, bo wyłączyć można pierwszy etap filmu niemego, gdy kręcono jedynie długie, pojedyncze ujęcia). Na brak zainteresowania widza tym etapem produkcji filmu może również wpłynąć fakt ogromnej rewolucji technologicznej, która dokonała się w ostatnich latach. Dzięki niej możemy oglądać spektakularne filmy z mnóstwem efektów specjalnych, które wyglądają bardzo realistycznie. Ale równocześnie wydłużył się czas tworzenia filmu już po zakończeniu zdjęć oraz znacznie skomplikował się sposób pracy nad nim. Zwiększa to również koszty produkcji filmu, chociażby w związku z oczywistą koniecznością zwiększenia członków ekipy, która współtworzy film. Warto pamiętać, że postrodukcja to nie tylko łączenie ujęć w całość i produkcja dodatkowych efektów oraz dźwięku. To także kolejne korekty już po zmonitowaniu całości oraz ostateczne wykonywanie kopii filmu.

Dodaj komentarz